
Niewątpliwie po okresie niebytu Motoroli na rynku telefonów komórkowych, który zresztą większość z nas zaobserwowała, ten amerykański producent nabiera wiatru w żagle między innymi za sprawą Androida, ale również dzięki rozwijającej się technologii ARM. Sanjay Jha – szef działu urządzeń mobilnym Motoroli, zapowiada, że jego firma jeszcze w tym roku wprowadzi na rynek androidowy smartphone napędzany układem ARM o prędkości 2 Ghz.
Gdy przeczytałem tą informację, w pierwszej chwili pomyślałem, że choć spodziewałem się takich urządzeń w przyszłości – niedalekiej, to może jeszcze nie w tym roku. W końcu nie tak dawno temu przekroczyliśmy barierę 1 Ghz w telefonach typu smartphone.
Następnie zdałem sobie sprawę z wagi deklaracji szefa Motoroli. Oficjalne ogłaszanie chęci wprowadzenia takiego urządzenia na rynek jest bardzo niebezpieczne dla firmy. Jest tak z kilku powodów. Najważniejsze to: konkurencyjni producenci oraz ograniczenia technologiczne.
Dla firm takich jak HTC, Sony Ericsson czy Samsung, ogłoszenie Motoroli to alarm na pokładzie. Ci czterej producenci będą bowiem w najbliższych latach, wspólnie z Motorolą walczyć o palmę pierwszeństwa na rynku smartphone. Choć obecnie to HTC jest liderem, wszystko może się jeszcze zmienić. Nawet jeśli żaden z tych producentów nie zdecyduje się na własny model z układem 2 Ghz w tym roku, to są jeszcze inne parametry, którymi można powalczyć. Chociażby cena.
Kolejna kwestia to technologia, a dokładnie jej poziom. Najszybszy układ ARM jaki znalazłem, jaki pojawi się w tym roku to dwurdzeniowy Snapdragon 8X72 o prędkości 1,5 Ghz. Przestrzegam jednak przed mnożeniem prędkości x2. Tesco sprzedawało już kiedyś komputery z procesorami 5,6 Ghz. Taka matematyka tutaj nie działa. Wracając jednak do producentów. Nie twierdzę, że firmy takie jak Qualcomm, Texas Instruments, Marvell, Freescale, NVIDIA czy nawet Samsung, nie mają w swoich laboratoriach prototypowych układów ARM pracujących z częstotliwością 2 Ghz. Możliwe nawet, że jedna z nich (NVIDIA?), byłaby w stanie dostarczyć Motoroli taki układ. Musimy jednak pamiętać o kwestiach takich jak zużycie energii. Telefon komórkowy to nawet nie netbook. Zdolność uruchamiania Flasha, odtwarzanie i nagrywanie wideo HD 1080p oraz inne zaawansowane funkcje nie zrekompensują 5-6 godz pracy telefonu.
Tym czasem pozostaje nam oczekiwanie na rozwój wydarzeń. Podejrzewam jednak, że szef Motoroli zagalopował się nieco i superphone tej firmy pracować będzie pod kontrolą dwurdzeniowego układu, którego suma prędkości dawała będzie 2 Ghz (gdyby taka matematyka obowiązywała).
Źródło: Android Authority
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






