
W poście dotyczącym Nokii E75 wspominałem na temat rozwoju Symbiana S60. Napisałem wtedy, że Nokia zamiast pracować nad systemem swoich telefonów skupia się głównie na rozwijaniu parametrów sprzętowych tych urządzeń. Wszyscy wiemy jednak, że hardware bez software jest niczym.
Jestem miłośnikiem Symbiana, chyba dlatego, że to z nim zacząłem swoją przygodę z tego typu urządzeniami. Zacząłem od klasycznego N-Gage, a teraz korzystam z E51. Mogę jednak obiektywnie stwierdzić, że przez wszystkie te lata interfejs systemu pozostaje praktycznie bez zmian. Poprawiła się rozdzielczość i kolorystyka (wspólnie z rozwojem wyświetlaczy), dodano fabrycznie kilka aplikacji (które kiedyś było trzeba zainstalować samodzielnie). Nie ma jednak tej oczekiwanej rewolucji, powiem więcej, nawet ewolucji brakuje.

Jak widzicie powyżej, Symbian S60 przez 4 lata zmienił się głównie kosmetycznie. Można to porównać nieco do ewolucji graficznej Windows czy Mac OS/OS X. Oczywiście są to tylko dwa zestawione zrzuty ekranu, ale możecie mi wierzyć, są to główne zmiany. O ile kiedyś przez brak alternatyw nie przeszkadzało to zbytnio, bo chyba i czasy nie wymagały tego, o tyle dzisiaj gdy na rynku pojawiły się iPhone, Android oraz webOS firmy Palm, Symbian musi dokonać jakiegoś skoku do przodu, aby nie zostać w tyle.
Nokia przez lata jako główny akcjonariusz firmy Symbian Ltd. niewiele robiła w tym kierunku. Oczywiście Nokia nie jest jedynym udziałowcem, ale to właśnie ta firma miała największy wpływ na rozwój systemu. Ostatnio nawet był moment gdy wszystkim wydawało się, że sprawy idą w dobrym kierunku. Najpierw po sieci krążyły plotki o połączeniu Symbiana z Androidem (na plotkach się skończyło) co miało zaowocować ścisłą współpracą Google i Nokii, w konkurowaniu z iPhone. W 2008 roku natomiast z inicjatywy fińskiego koncernu część Symbiana została przekształcona w oprogramowanie open source, co według nowo powstałej Symbian Foundation ma pozwolić na szybszy rozwój tej platformy.
Według mnie małpowanie Androida niewiele da, między innymi dlatego, że Google tworząc swój system zapewnił mu solidne wsparcie usług i oprogramowania. A co robi Nokia? Wprowadziła ostatnio dotykowe ekrany w dwóch nowych modelach, poza tym popularyzuje również pełne klawiatury QWERTY. To jednak przede wszystkim kwestie dotyczące sprzętu. Na Mobile-Review przeczytać możecie recenzje N97 oraz 5800.

Taka sytuacja nie pozwoli utrzymać długo Symbianowi obecnego udziału w rynku. Prawie miesiąc temu pisałem tutaj na temat opinii analityków branży, którzy szacują, że już w 2013 roku iPhone będzie stanowił 40% rynku smartphone stając się tym samym czołową platformą wśród „sprytnych telefonów”. Ktoś może powiedzieć, że w ciągu kilku lat wiele może się zmienić. Powinniśmy jednak pamiętać, że 4 lata temu Apple nie było nawet producentem telefonów, a Nokia obecna jest w tym segmencie praktycznie od początku jego istnienia. Taki spadek udziałów mocno odbije się na kondycji fińskiego giganta.
Aby Symbian dostosował się do aktualnych potrzeb rynku konieczne będzie nadrobienie zapóźnień. Siłą tej platformy była zawsze duża biblioteka darmowych aplikacji pisanych przez miłośników systemu. W obliczu dużego sukcesu Apple App Store oraz prostoty pisania aplikacji na iPhone, nawet ten as wypada Nokii z ręki. Aby Nokia nie wypadła z gry konieczna jest wspomniana wcześniej rewolucja. Tylko czy znani ze zrównoważonego i konserwatywnego charakteru Finowie są w stanie jej dokonać?
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






