
Lepiej późno niż wcale, ale już jest – test eClicto na DailyTECH.pl. O projekcie Kolportera, pierwszy raz usłyszałem chyba jeszcze w 2008 roku. Firma ogłosił plan stworzenia zintegrowanego systemu dystrybucji cyfrowych książek za pośrednictwem własnego, dedykowanego urządzenia. Pomysł wydał mi się naprawdę fajny (zresztą nie tylko dla mnie), gdyż głęboko liczyłem na to, że jakaś duża, polska firma zainteresuje się wprowadzeniem tego typu usług na nasz rynek. Dzisiaj, dzięki uprzejmości Kolportera mam okazję przetestować i opisać dla Was czytnik eClicto. Zobaczmy jak całość sprawdza się w praktyce.
Na początek specyfikacja urządzenia.
eClicto:
- Procesor: Samsung S3C2440 AL-40 400MHz
- Pamięć ROM: 128 MB
- Pamięć RAM (do wykorzystania przez użytkownika): 512 MB
- Pamięć zewnętrzna: do 4 GB za pomocą karty SD
- Ekran: 6 cali o rozdzielczości 800×600 oraz 4 odcieniach szarości – Vizplex
- Wspierane formaty: PDF, eBUP, ECL,, TXT, HTML, JPEG, GIF, BMP (nie oficjalnie FB2)
- System: Linux
- Porty/wejścia/sloty: USB 2.0, słuchawkowe 2,5 mm, czytnik kart SD
- Bateria: litowo-polimerowa 800 mAh
- Wymiary: 118x198x9 mm
- Waga: 174 g
W pudełku:
Rozpakowywanie eClicto uwieczniliśmy wspólnie z Sancho na poniższym wideo.
Ekran:
Wiele osób, tuż po premierze eClicto, narzekało w sieci, że czytnik wyposażony został w przestarzały ekran, zdolny wyświetlić tylko 4 odcienie szarości. W trakcie testów stwierdziłem jednak, że różnica pomiędzy 4 a 8 odcieniami jest minimalna, a gdy czytamy głównie książki, po prostu żadna.
Ekran eClicto, choć jest starszej generacji, ma co ciekawe przewagę nad testowanymi już przeze mnie urządzeniami. Jest wyraźnie jaśniejszy, a dokładnie jaśniejszy jest jego podkład. Sprawia to, że czytanie jest bardziej komfortowe, gdyż ekran (w porównaniu z innymi obecnymi na rynku) swoim wyglądem jest mocno zbliżony do papieru.
Wsparcie książek i dokumentów:
Czytnik Kolportera jest elementem systemu eClicto, za pośrednictwem, którego firma dystrybuuje cyfrowe książki na ekranie własnego urządzenia. Dlatego też dla Kolportera priorytetem nie było szerokie wsparcie dostępnych na rynku formatów, a tylko tego, w którym dostępna jest oferta księgarni internetowej eClicto, czyli pliki ECL.
Pomimo to, czytnik wspiera również książki w formatach ePUB i PDF. Choć kompatybilność z tym pierwszym jest bardzo dobra (czytnik wspiera między innymi zmianę wielkości czcionki w ePUB), to kompatybilność z PDF pozostawia wiele do życzenia. Czytnik pozwala jedynie obracać strony do widoku horyzontalnego oraz powiększać ją optycznie (przez co, treść szybko przestaje mieścić się na ekranie).
Jednym słowem, brakuje funkcji reflow, która pozwala powiększać tekst w PDF, przesuwając słowa, które nie zmieszczą się linijce, na początek następnej. Funkcję tą posiadają testowane już Onyx BOOX 60 oraz (po aktualizacji oprogramowania) iriver Story. Co ciekawe, czytnik Netronix EB-600 (na którym operto eClicto) również posiada funkcje reflow. Dlaczego więc funkcja ta nie pojawiła się w eClicto? Poza brakiem dostatecznej możliwości manipulacji, zauważyłem również pojawiające się (od czasu do czasu) błędy wyświetlania PDF. Objawiają się one brakiem odstępów między niektórymi słowami.
Wydajność i szybkość:
W trakcie testów eClicto nie obyło się również bez małych benchmarków wydajności i szybkości czytnika. Pomiar czasu przeprowadziliśmy za pomocą stopera w telefonie komórkowym. Wyniki nie są może tak dokładne jak w przypadku pomiaru czasu pół rozpadu pierwiastków promieniotwórczych, ale i nie o taką dokładność nam chodzi.
Czas pracy:
Zdawałoby się, że urządzenia z wyświetlaczem typu e-papier powinny charakteryzować się długim czasem pracy. eClicto jest tutaj wyjątkiem i to raczej w tym negatywnym znaczeniu. Czytnik, przy typowym użytkowaniu – 40 do 50 stron książki dziennie (80-100 odświeżeń ekranu) , eClicto wytrzymuje maksymalnie 2,5 dnia. Nie wskazane jest również słuchanie muzyki (za pośrednictwem wbudowanego odtwarzacza) w trakcie czytania, gdyż skraca to czas pracy do kilku godzin.
Podsumowanie:
O czytniku eClicto można by jeszcze dużo napisać. Ostatecznie całość sprowadzać będzie się jednak do stwierdzenia: czytnik eClicto nie jest tak dobry jak twierdzi Kolporter, ani tak zły jak pisze wiele osób w sieci. Niewątpliwie najsłabszym ogniwem tego urządzenia jest jego bateria. Jej wydajność jest za niska jak na produkt skierowany do osób chcących czytać i podróżować. Nieco odstraszająca jest również cena czytnika. Wydaje się ona zbyt wysoka jak na jego możliwości. Niemniej, pod względem technicznym, eClicto sprawdza się w zadaniach, do których został stworzony. Gdyby tylko posiadał lepszą baterię i wsparcie PDF, byłby produktem godnym polecenia. Tym czasem Kolporter jest chyba świadomy braków swojego czytnika, bowiem według niedawnych informacji, przygotowywany jest już nowy model.
Plusy i minusy:
- + Bardzo dobry ekran
- + Waga
- + Wzorowe wsparcie oferty księgarni eClicto
- - Czas pracy na baterii
- - Kiepskie wsparcie PDF
- - Rozmieszczenie przycisków na obudowie
- - Stosunek możliwości do ceny
Ocena: 3/5
Test powstał dzięki uprzejmości eClicto.pl
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






