
BOOX 60 to drugi czytnik e-książek, który trafił do testów w Laboratorium DailyTECH.pl (nie licząc aktualnie testowanego eClicto, którego test opublikuję również już wkrótce). Urządzenia takie jak BOOX, określane są jako czytniki drugiej generacji. Są to bowiem urządzenia, które poza odtwarzaniem książek i dokumentów, pozwalają również je edytować, notować różne rzeczy oraz przeglądać sieć. Zobaczmy więc jak BOOX sprawdza się w praktyce.
Specyfikacja urządzenia wygląda następująco:
Onyx BOOX 60:
- Procesor: ARM Freescale i.MX35 – 532 Mhz
- Pamięć RAM: 128 MB
- Pamięć wewnętrzna: 512 MB
- Ekran: dotykowy, 6 cali, elektroniczny papier Vizplex EPD, 8 odcieni szarości
- Porty: mini-USB, wejście słuchawkowe 3,5 mm, czytnik kart SDHC
- Łączność: Wi-Fi b/g (opcjonalnie 3G)
- Wspierane formaty dokumentów: PDF, TXT, HTML, MOBIPOCKET, PRC, EPUB, CHM, PDB, RTF, FB2
- Wspierane formaty grafiki: JPG, GIF, BMP, TIFF
- Wspierane formaty audio: WAV, MP3
- Bateria: 1600 mAh
- Wymiary: 196 x 121 x 11 mm
- Waga: 289 g
W pudełku:
Choć BOOX 60 nie jest tanim czytnikiem to jego wyposażenie jest raczej standardowe i nie wskazuje na wysoką cenę. W pudełku znajdziemy następujące elementy:
- 1. Czytnik BOOX 60
- 2. Pokrowiec
- 3. Kabel USB
- 3. Ładowarka
- 3. Instrukcja obsługi
Nie mogę jednak narzekać. Pokrowiec jest bardzo przydatny i nieźle wykonany (materiał skóro-podobny). Natomiast ładowarka z gniazdem USB, choć wydaje się oczywistym elementem wyposażenia urządzenia takiego jak BOOX 60 to nadal nie jest zawsze dołączana do produktów. Tym bardziej, obecność ładowarki cieszy.
Ergonomia i estetyka wykonania:
Zacznę od tego, że BOOX podobnie jak testowany w ubiegłym roku iRiver Story jest wykonany z bardzo dobrej jakości, białego, matowego plastiku. Poza tym, w obudowie czytnika znajdują się również elementy wykonane z aluminium.
Front urządzenia, poza 6-calowym ekranem oraz diodą informacyjną gości również wielofunkcyjny przycisk nawigacyjny. Jest on o tyle ciekawy, że posiada 9 funkcji. W samym centrum mamy klawisz OK, służący do potwierdzenia wyboru dokumentów i funkcji. Otaczający OK srebrny pierścień, pełni rolę krzyżaka umożliwiającego nawigację po menu urządzenia, regulację wielkości tekstu w dokumentach i książkach oraz przeglądać strony internetowe. Ostatni jest biały, plastikowy pierścień otaczający całość. Służy on do nawigacji pomiędzy stronami czytanych książek, a także umożliwia wejście do menu kontekstowego lub cofnięcie się do poprzedniego ekranu. Generalnie, kółko przypadło mi do gustu, gdyż skutecznie potrafi zastąpić kilkadziesiąt przycisków funkcyjnych, takich jak cała klawiatura iRiver Story.
Pod spodem czytnika znajdziemy (od lewej): przycisk regulacji głośności, port mini-USB, włącznik urządzenia, wejście słuchawkowe 3,5 mm oraz slot kart pamięci SD. Z kolei, z lewej strony czytnika, poniżej ekranu umieszczono włącznik modułu Wi-Fi.
Tył urządzenia prawie w całości osłonięty jest aluminiową pokrywą. Taka powierzchnia świetnie sprawdza się szczególnie wtedy gdy długo czytamy książkę lub przeglądamy strony internetowe. Aluminium przyjemnie chłodzi dłonie i sprawia, że z urządzenia komfortowo korzysta się nawet przez długi czas bez przerwy.
Ekran:
Onyx wyposażył swój czytnik w 6-calowy, dotykowy ekran wyświetlający 8 odcieni szarości. Ekran wykonany jest przez firmę Vizplex (tą samą, która wyprodukowała wyświetlacz czytnika eClicto). Ze względu na to, że w trakcie testów miałem pod ręką czytnik iRivera (również wyświetlający 8 odcieni szarości) postanowiłem przeprowadzić prosty test porównawczy dwóch ekranów.
Pomijając mój wrodzony narcyzm, portret którego użyłem okazał się świetnym testem dla zdolności wyświetlania przejść tonalnych przez oba ekrany. Jak widzicie na powyższym zdjęciu, pomimo że czytniki teoretycznie dysponują taką samą paletą szarości, to iRiver lepiej poradził sobie z wyświetleniem zdjęcia. Myślę, że ma to związek nie tylko z producentem ekranu, ale również z oprogramowaniem generującym obraz wyświetlany na ekranie. BOOX wyświetlił obrazek beż użycia jakiegokolwiek ditheringu stąd też brakuje przejść pomiędzy odcieniami szarości
Ekran zastosowany w BOOX ma jednak przewagę nad wyświetlaczem z iRivera. Jest wyraźnie szybszy w kwestii odświeżania obrazu, co ma duże znaczenie, szczególnie przy przeglądaniu stron internetowych (o tym nieco niżej). Poza tym jest on również bardzo czytelny. Powłoka ekranu jest delikatnie matowa, a co za tym idzie, nie odbija zbyt mocno światła.
Poza jakością wyświetlanego obrazu powinienem też napisać kilka słów o technologii dotykowej zastosowanej w BOOX. Otóż jest ona nieco dziwna. Ekran obsługiwać można tylko za pomocą dołączonego do urządzenia piórka (stylusa). Tradycyjny dotyk nie działa. Jest to dla mnie o tyle dziwne, że piórko nie ma w sobie żadnej elektroniki czy metalu, na które ekran miałby reagować. Jest ono w całości plastikowe. Nie udało mi się jednak znaleźć informacji o technologii jaka została tutaj zastosowana, dlatego też nie jestem w stanie powiedzieć na jakiej zasadzie ekran działa. Co do czułości i reakcji ekranu w typowym użytkowaniu to generalnie jest bardzo dobrze, choć bywają momenty, że po wyborze funkcji, nie ma reakcji. Zdarza się to jednak dość rzadko. Osoby, które nie lubią korzystać z piórka, nie muszą się jednak martwić. Poza przeglądarką www i notatnikiem, wszystkie funkcje obsługiwać można za pomocą klawiszy umieszczonych pod ekranem.
Wsparcie książek i dokumentów:
BOOX wspiera różne formaty dokumentów i książek. Postanowiłem ograniczyć swoje testy do dwóch najpopularniejszych formatów ebooków – PDF oraz ePUB. O ile wsparcie tego drugiego jest poprawne, czyli pozwala obracać tekst i zmieniać rozmiar czcionki, o tyle wsparcie PDF jest (w mojej opinii) wysoko ponad przeciętną. Przekonacie się o tym oglądając poniższe wideo.
BOOX pozwala manipulować tekstem w plikach PDF tak jakby były one zapisane w ePUB. Dzięki temu komfort czytania jest dużo większy, nawet wśród osób mających słaby wzrok. Możemy sobie powiększyć dowolnie tekst. Słabą stroną wielu czytników (których prezentacje zobaczyć możecie między innymi na YouTube) dostępnych na rynku jest właśnie wsparcie PDF. BOOX, pod tym względem może jednak być przykładem dla innych producentów.
Przeglądarka internetowa:
Kolejną, bardzo udaną funkcją BOOX jest przeglądarka stron internetowych. Czytanie ulubionego bloga lub serwisu internetowego przy śniadaniu teraz jest możliwe bez wojny o notebooka zajmującego miejsce na stole. Czytamy tak jak czytalibyśmy tradycyjną gazetę. Na poniższym wideo zobaczycie jak to działa w praktyce.
Jak wspomniałem wcześniej, ekran BOOX jest bardzo szybki (jak na elektroniczny papier), co ma duże znaczenia szczególnie przy przeglądaniu sieci. Natomiast przeglądarka, choć jest bardzo dobra, mam kilka wad. Po pierwsze nie ma możliwości wpisania bezpośredniego adresu strony, przynajmniej ja jej nie odnalazłem. Jeśli nie dodamy sobie zakładki, za każdym razem musieli przechodzić przez Google i tamże znaleźć interesującą nas stronę. Po drugie, nie udało mi się za pomocą przeglądarki w BOOX zamieścić komentarza pod żadnym postem czy artykułem jakie przeglądałem sieci. Po kliknięciu pola formularza, przeglądarka nie aktywuje wirtualnej klawiatury. Możliwe jednak, że jest to tylko błąd, który naprawiony zostanie w kolejnej aktualizacji oprogramowania.
Dodatkowe funkcje:
Ze względu na dotykowy ekran zastosowany w urządzeniu, producent wyposażył BOOX w funkcję odręcznego notatnika. Pozwala on pisać i rysować na ekranie za pomocą piórka. Notatki zapisywane są w plikach graficznych, które otworzyć i edytować możemy w jakimkolwiek programie komputerowym do obróbki grafiki.
O ile odręczne notatki, według mnie, trochę mijają się z celem, gdyż mało kto, posiada charakter pisma, które za pomocą OCR można by przetworzyć na cyfrowy tekst. O tyle, możliwość rysowania jest całkiem przyjemna i dla, niektórych osób może okazać się przydatna. Czytnik pozwala bowiem regulować grubość linii, dzięki czemu możliwe jest szkicowanie i późniejsze obrabianie prac przy użyciu komputera.
Czas i szybkość pracy:
Pod względem czasu pracy, po pełnym naładowaniu baterii, czytnik wytrzymuje około tygodnia, przy założeniu, że codziennie przeczytamy od 40 do 50 stron książki (80-100 odświeżeń ekranu). Jest to według mnie bardzo dobry wynik. Jeśli natomiast korzystalibyśmy dodatkowo z przeglądarki www w celu przeczytania około 5 artykułów (20-30 odświeżeń ekranu) dziennie, czas pracy skróci się do maksymalnie 2 dni.
Szybkość uruchamiania się czytnika oraz wczytywania plików zobaczyć możecie na powyższym wideo. Czytnik jest niewątpliwie szybki. Jest to w dużej mierze zasługa układu ARM Freescale i.MX35, który napędza urządzenie. Poza tym również oprogramowanie BOOX zdaje się być bardzo dobre (stwierdzam na podstawie obserwacji), a to ma niewątpliwy wpływ na szybkość i stabilność pracy czytnika.
Podsumowanie:
Onyx BOOX 60 to bardzo przemyślane i dopracowane urządzenie. Czytnik jest bardzo dobrze wykonany, posiada szereg dopracowanych funkcji oraz długi czas pracy na baterii. Nie jest to co prawda tani produkt, ale myślę, że istnieje grupa osób, które będą w stanie zapłacić ekstra, za urządzenie o możliwościach, które opisałem powyżej.
Plusy i minusy:
- + Wzorcowa jakość wykonania
- + Bardzo szybki ekran (jak na e-papier)
- + Wzorcowe wsparcie PDF
- + Wi-Fi
- + Bardzo dobra przeglądarka www
- + Prostota obsługi
- + Czas pracy na baterii
- - Brak ditheringu w przyjściach tonalnych
- - Cena
Ocena: 5/5
Test powstał dzięki uprzejmości ArtaTech
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).











