
Tak jak zapowiadałem w ostatnich dniach, testy notebooka Sony Vaio VGN-NW21SF dobiegają końca i czas podsumować je w formie wpisu z serii Laboratorium DailyTECH.pl. Test przeprowadziłem na zlecenie sieci Blogvertising. Przez ostatni miesiąc, na co dzień korzystałem ze wspomnianego komputera, analizując jednocześnie jego cechy, takie jak konstrukcja i estetyka, wydajność i szybkość oraz współpraca z zewnętrznymi urządzeniami.
Tradycyjnie, na początku, zobaczmy co testowany komputer ma pod maską.
Sony Vaio VGN-NW21SF
- Procesor: Intel Core2 Duo P7450 (2.13 GHz, 3MB cache)
- RAM: 4 GB DDR2 800 MHz – maksymalnie 8 GB
- HDD: 500 GB SATA 5400 RPM – w otrzymanym egzemplarzu 300 GB
- Ekran: 15,5 cala LED 16:9 o rozdzielczości 1366×768
- Karta graficzna: ATI Mobility Radeon HD4570 512 MB
- Napęd: DVD+/-RW DL
- Porty: 3x USB 2.0, FireWire, ExpressCard, HDMI, D-SUB, LAN, czytnik kart pamięci, 1 Gbps, audio in oraz out
- Dodatkowe funkcje: wbudowany mikrofon, kamera internetowa
- Łączność: WiFi a/b/g/n, Bluetooth 2.0
- System operacyjny: Windows 7 Home Premium 64 bit
- Bateria: litowo-jonowa – 4,5 h normalnej pracy
- Wymiary: 370 x 249 x 29,10 mm
- Waga: 2,70 kg
Estetyka i wykonanie:
Zacznijmy od tego, że wśród osób interesujących się komputerami przenośnymi istnieje opinia, że notebooki Sony to takie MacBooki tylko, że z Windows. Nie do końca zgadzam się z taką opinią. Uważam, że każda firma produkująca komputery ma swój styl. Jest on bardziej lub mniej oryginalny oraz bardziej lub mniej zapożyczony ze stylu innych firm. Sony ma natomiast jak każdy producent, lepsze i gorsze produkty.

Vaio VGN-NW21SF nie przypadł mi do gustu pod względem wyglądu. Jest to jednak odczucie czysto subiektywne. Nie mniej, wykonanie tego komputera nie budzi moich zastrzeżeń. Jest to dobry przykład, że w tym segmencie cenowym (około 3 tyś zł), można znaleźć dobre i trwałe produkty, bez konieczności wydawania znacznie większych kwot.
Notebook jest niewątpliwie dość duży. W końcu to panoramiczne 15,5 cala. Mój 13 calowy MacBook wygląda przy Vaio jak netbook. W trakcie testów zacząłem się zastanawiać, czy notebooki tej wielkości nie powinny być określane jako DTR – Desktop replacement? W przypadku 17-calowych notebooków nie mam już bowiem wątpliwości.
Vaio wykonany jest z kilku rodzajów plastiku. Materiał, którym wykończono klapę i front komputera, stylizowany jest na aluminium. Pokryty jest on wyżłobionym wzorem, który nadaje całej powierzchni chropowatej faktury, ale jednocześnie (według mojej obserwacji) sprawia, że plastik łatwo się rysuje. Wynika to z faktu, że żłobienia są dość głębokie i łatwo jest wprowadzić w nie jakiś mały, twardy przedmiot (chociażby stalówkę długopisu), zarysowując w ten sposób powierzchnie.

Sony wyposażyło swój komputer w komplet portów. Po lewej stronie notebooka znajdziemy gniazdo zasilacza, Ethernet, porty D-SUB (monitorowy) i HDMI, FireWire 400, USB 2.0 oraz slot ExpressCard. Front komputera, gości włącznik karty Wi-Fi oraz dość oryginalny (nie widziałem wcześniej takiego rozwiązania w notebooku), podwójny czytnik kart pamięci Sony oraz SD. Prawa strona Vaio to natomiast gniazda słuchawkowe i mikrofonowe, 2 porty USB 2.0, napęd DVD+/-RW oraz Kensington-Lock pozwalający zabezpieczyć komputer przed kradzieżą.
Ekran:
Ekran to według mnie, drugi po konstrukcji i estetyce, najważniejsze element komputera przenośnego. W testowanym Vaio zastosowano dużą, 15,5 calową matrycę LCD o rozdzielczości 1366×768. Choć nie znalazłem informacji na temat zastosowanego w niej podświetlenia, to według mnie, na pewno nie są to diody LED, raczej starsze lampy CCFL. Wyświetlany na ekranie obraz jest trochę wyblakły, chociaż nie ma tutaj tragedii. Widzę jednak różnicę w stosunku co matryc podświetlanych przez LED.

Słabą stroną ekranu jest również równomierność jego podświetlenia. Różnica między dolną, a górną krawędzią ekranu jest znaczna. Choć prawie wcale nie jest ona widoczna w pracy z pulpitem systemowym (który zazwyczaj jest jasny) to w trakcie odtwarzania filmów staje już nieco dokuczliwa (przynajmniej dla mnie).
Klawiatura i touchpad:
Klawiatura zastosowana w komputerze to typowa (w ostatnich latach) konstrukcja oparta na chickletowych klawiszach, bardzo wygodna tak na marginesie. Często, w sieci mam okazję czytać opinie, że takie rozwiązanie skopiowane zostało z MacBooków Apple. Dowiedziałem się jednak, że to właśnie Sony jest autorem tego rozwiązania. Nie jestem co prawda pewien czy tak właśnie jest, ale były to kolejny dowód na twierdzenie: nie wszystko co dobre, ma jabłuszko na obudowie.
Tuż pod klawiaturą znajdziemy touchpad. Tak jak otaczająca go obudowa, wykonany jest on z chropowatego plastiku, co według mnie jest błędem. Według mnie, dobry touchpad powinien być gładki. Nie mniej, ten zastosowany w Vaio jest całkiem dobry, gdyż całkiem nieźle reaguje na dotyk. Nawigacja w systemie nie sprawia żadnych problemów. Jedyne do czego mogę się przyczepić to reakcja na kliknięcia z płytki touchpada. W trakcie testów miewałem z tym problemy, ale klawisze touchpada sprawują się bardzo dobrze, więc nie jest to jakaś wielka niedogodność.
Wydajność i system operacyjny:
Ja już wcześniej pisałem, komputer pracuje pod kontrolą Windows 7. Wiele osób, które miały już styczność z tym systemem operacyjnym, wie że pracuje on całkiem stabilnie i wydajnie również na niezbyt wydajnych komputerach. W przypadku testowanego Sony, tym bardziej nie ma obaw, że komputer nie sprosta wymaganiom Siódemki, bowiem jest to nowa konstrukcja. Komputer od wciśnięcia włącznika, do pełnego uruchomienia, potrzebuje 1 minuty i 24 sekund, co jest nieco za długim czasem jak dla mnie. Pomimo to, w mojej ocenie, system pracuje bardzo dobrze, szybko i bez częstego myślenia, które może być charakterystyczne dla XP lub Visty. Nie ma się jednak czemu dziwić. Vaio ma przecież na pokładzie procesor Core2 Duo P7450 2,13 GHz oraz 4 GB Ramu. Takie parametry zobowiązują.
Przyznam szczerze, nie jestem fanem kart graficznych ATI, a one chyba również nie darzą mnie swoją sympatią. Gdy zobaczyłem, że testowany Vaio posiada na pokładzie ATI Mobility Radeon HD4570 pomyślałem – trudno, nie pogramy. Wspomniana karta to bowiem średnia półka, a co za tym idzie, nie jest to układ z którym można poszaleć. Pomimo wszystko, postanowiłem zmierzyć jego wydajność za pomocą dwóch popularnych benchmarków – 3DMark Vantage oraz 3DMark 2006.
Pierwszy z nich osiągnął następujące wyniki:
CPU Score: 4014
Graphics Score: 1193
Jakiegoś wielkiego zaskoczenia. Jest nowy, aktualny benchmark, dlatego też karta graficzna bardzo rzadko przekraczała w testach 15 k/s. Średnio, frame rate utrzymywał się na poziomie 1-5 k/s. Po drugim benchmarku, ze względu na jego wiek, spodziewałbym się wyraźnie lepszych wyników. Wynik jaki otrzymałem w 3DMark 06 to:
3664 3DMarks
Choć oba benchmarki znacznie się różnią pod względem metod testowania wydajności grafiki, to spodziewałem się, że ostateczny wynik i płynność generowanych animacji będą wyraźnie lepsze. Tym czasem tylko niekiedy frame rate przekraczał 20 k/s. Spodziewałem się, że współczesna karta graficzna ze średniej półki poradzi sobie z benchmarkiem sprzed ponad 3 lat.
Multimedia:
Gdy po otrzymaniu przesyłki z komputerem, zobaczyłem, że posiada on złącze HDMI, od razu wiedziałem, że będę sprawdzał wszystkie możliwie ekrany i projektory (również posiadające owe złącze). Jak się później okazało, test był bardzo pouczający, gdyż HDMI, choć jest uznanym już standardem transmisji obrazu i dźwięku, to różne urządzenia, różnie interpretują ten standard.

Zacznijmy od tego, że HDMI poza obrazem w wysokiej rozdzielczości, potrafi również transmitować dźwięk wielokanałowy. Jak się jednak okazuje, nie każde urządzenie wyświetlające obraz, które posiada wejście HDMI, potrafi odbierać dźwięk przez wspomniane złącze.
Sytuacje taką napotkałem testując komputer podłączony do projektora HD. Vaio bardzo ładnie rozpoznał rozdzielczość projektora, ale po uruchomieniu filmu panowała cisza. Dźwięk nie dochodził z projektora (pomimo, że ten ma głośnik), ani z notebooka. Producent projektora nie zastosował pełnej zgodności ze standardem, dlatego urządzenie potrafi jedynie pobierać obraz z HDMI. Sytuacja nie jest jednak beznadziejna. We wszystkich odtwarzaczach multimedialnych jakie testowałem, znalazłem możliwość przełączenia źródła dźwięku na wewnętrzne głośniki. Oczywiście wtedy możliwe jest również podłączenie zewnętrznych głośników, bezpośrednio do komputera. Zintegrowane głośniki są jednak całkiem głośne i jak na notebooka, nieźle brzmiące. Jeśli więc projektor nie obsługuje dźwięku przez HDMI możemy podłączyć do komputera dodatkowe głośniki.
Drugie urządzenie jakie testowałem z komputerem to 3-letni telewizor LCD HD Ready. W tym przypadku, telewizor nie miał problemu z pobieraniem dźwięku z HDMI. Problem pojawił się z uzyskaniem pożądanej rozdzielczości. Przy wyborze rozdzielczości 1280×720, 1366×768 (naturalna rozdzielczość telewizora i ekranu notebooka) lub każdej wyższej, na ekranie telewizora pojawiał się obraz z obciętymi krawędziami (menu start oraz ikona kosza, widoczne tylko częściowo). Jedynie w rozdzielczości 1152×648 telewizor wyświetlił pełny obraz. Nie jestem jednak w stanie stwierdzić, które z urządzeń zawiniło – komputer czy telewizor? Nie miałem natomiast drugiego telewizora, z którym mógłbym sprawdzić działanie HDMI.
Pod względem multimedialnej wydajności komputera jest bardzo dobrze. Sony wyposażył testowane Vaio w szybki procesor, mocną kartę graficzną ze wsparciem akceleracji wideo oraz dobrą kartę dźwiękową. Choć opisywany komputer nie ma napędu Blu-ray, to bez problemu odtwarzałby on filmy w tym formacie z zewnętrznego napędu.
Podsumowanie:
Po miesięcznym teście notebooka Sony Vaio VGN-NW21SF mogę stwierdzić, że jest to całkiem ciekawy (w segmencie około 3 tyś zł) komputer przenośny. Ma on co prawda swoje mocniejsze i słabsze strony, ale wydaje się, że plusy przewyższają minusy. Pomijając ocenę designu, który jest kwestią subiektywną, pochwały należą się za wykonanie, dobrą klawiaturę i ogólną wydajność. Z kolei ekran i wydajność karty graficznej będzie problemem tylko dla zaawansowanych użytkowników. Ci z kolei (według mnie) będą szukać trochę innych notebooków.
Plusy i minusy:
- + Ogólna wydajność
- + Dobre wykonanie
- + Dobra klawiatura
- + Dobry czas pracy na bateriach
- + Komplet portów, a w tym HDMI
- + Cena
- - Ekran
- - Chropowaty touchpad
- - Karta graficzna
Ocena: 4/5
Test powstał we współpracy Blogvertising














Styczeń 6th, 2010 @ 21:00
Podświetlenie to świetlówki, aczkolwiek jest ich mniej niż w wyższych modelach (FW, AW).
Co do klawiatury to pierwsza została zastosowana w Sony VAIO X505.
Marzec 2nd, 2010 @ 10:06
Mam ten model od miesiąca. Touchpad to jedna wielka KA TA STRO FA. Raz działa poprawnie, innym razem nie. Do tego jakiś ukryty program autorski VAIO co restart komputera zmienia jego czułość. Czułość na “dwuklik” czyli szybkie dwukrotne uderzenie palcem w touchpad można regulować. Jakkolwiek resumując. Bez myszki korzystnie z tego sprzętu to udręka.