
Nowa usługa ipla jest w sumie bardziej jak wypożyczalnia wideo. Kino kojarzy mi się bowiem z nowymi, premierowymi filmami. ipla udostępnia natomiast filmy o bardzo różnym wieku. Ze względu na fakt, że otrzymałem zaproszenie do Redefine do testów nowej funkcjonalności ipla, postanowiłem poniżej opisać swoje wrażenia i obserwacje dotyczące filmowej oferty serwisu oraz jakości dostępnych w jej ramach filmów.
Zacznijmy od tego, że oferta filmowa w przeciwieństwie do oferty telewizyjnej (a przynajmniej jej większości) jest płatna. Filmy dostępne są w cenach, od 5 do 9 zł. Wydaje się, że nie są one wybitnie niskie, ani wysokie. Powiedziałbym, że zbliżone są do cen filmów z tradycyjnej wypożyczalni – przynajmniej w mojej okolicy. Zaletą jest tutaj brak konieczności ruszania się z domu. Płatności dokonać można na 2 sposoby – kartą płatniczą lub przez SMS (choć w tym drugim przypadku cena filmu jest wyższa, prawdopodobnie ze względu na stawki operatorów).

W trakcie kilku ostatnich tygodni od uruchomienia usługi, oferta dostępnych tytułów uległa powiększeniu. Tuż przed świętami, w dziale fantastyka, pojawiły się 2 części filmów kinowych z serii Star Trek. Zaobserwowałem jednak pewien błąd. Otóż oferta na stronie internetowej film.ipla.tv nie zawsze pokrywa się z tą, dostępną bezpośrednio w aplikacji ipla (w chwili pisania tych słów). Prawdopodobnie serwis www i aplikacja nie są aktualizowane synchronicznie, stąd rozbieżność.
Jakość dostępnych filmów (pod względem obrazu) oceniłbym w skali 1 do 5 na 4,5. W trakcie odtwarzania, do wyboru mamy dwie jakości – standardową i podwyższoną (w zależności od prędkości łącza jakim dysponujemy). Podejrzewam, że pierwsza wymaga około 500 kbit/s do płynnego odtwarzania, a druga około 1 mbit/s. Ta druga, szczególnie gdy oglądamy film na dużym ekranie, nie ustępuje jakością DVD. Podejrzewam również, że ipla jest w stanie zaoferować stream o wyższej prędkości (możliwe, że również w HD). Maksymalna prędkość nie przekracza natomiast 1 mbit/s (według mnie) ze względu na największą, obecnie popularność takich właśnie łącz w Polsce.
W ofercie filmowej ipla stwierdziłem również kilka braków. Pierwszy z nich to wsparcie, a właściwie jego brak dla aplikacji w wersji lite na systemy Mac OS X i Linux (Redefine deklaruje wsparcie w przyszłości, oby niedalekiej). Drugi to brak opcji oryginalnej ścieżki dźwiękowej i napisów dialogowych. Powiadam Wam jednak, że jest nadzieja. Bilet (umożliwiający test) który otrzymałem, opatrzony był zdjęciem z filmu Tomb Rider, które otoczone było grafiką aplikacji odtwarzacza, wyposażonej w przycisk TXT, mogący sugerować, że wspomniane funkcje są w kręgu zainteresowań twórców ipla.
Filmowa ipla to naprawdę dobry przykład, że w Polsce można stworzyć dobrą i atrakcyjną usługę opartą o multimedia. Oczywiście jest ona jeszcze daleka od ideału, wymaga dalszego rozwoju, ale z pewnością ma potencjał, którym jest zaplecze i kontakty Polsatu. Teraz należy skupić się poprawieniu aplikacji, stałym poszerzaniu i uatrakcyjnianiu oferty filmów oraz stworzeniu możliwości dystrybucji treści przez obecną generacje konsol (PS3 i X360) tak aby nie tylko filmy, ale również seriale i programy trafiły na większy (niż monitor) ekran. Polski Netflix nie musi być marzeniem ściętej głowy.
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






