
W dzisiejszych testach Laboratorium DailyTECH.pl prześwietlam dla Was odtwarzacz multimedialny koreańskiej firmy iRiver. Jest to urządzenie o bardzo ciekawym designie, wyposażone w dotykowy ekran AMOLED. Poszukując informacji na jego temat, często spotykałem się z określeniem „iPod Killer”. Ile razy słyszałem tego typu określenia? Tym razem, ze względu na cenionego przez wielu producenta, postanowiłem przekonać się ile prawdy jest w tym stwierdzeniu?
Na początek, tradycyjnie trochę trudnych nazw i cyferek, czyli specyfikacja.
iRiver Spinn:
- Dostępne pojemności: 4 i 8 GB
- Wymiary: 99,5x51x10,7 mm
- Waga: 70 g
- Bateria: 830 mAh litowo-polimerowa
- Port: USB 2.0 (wejście niestandardowe 19-pin)
- Bluetooth: 2.0
- Equalizer: SRS WOW HD, 7 ustawień (Normal, Rock, Pop, Classic, Jazz, Live, Dance)
- Czas pracy: muzyka 24h (MP3 128 kbps, Głośność: 20, EQ: Normal, LCD wyłączone), wideo 5h (MPEG4 SP QVGA 30fps)
- Ekran: dotykowy-rezystencyjny, 3,3 cala rozdzielczość 480×272, AMOLED 65 tyś kolorów
- Zakres częstotliwości audio: 20hz – 20khz
- Moc wyjściowa audio: 2x15Mw (16ohm)
- Stosunek SN: 90db
- Pliki audio: MP3, WMA, WAV, OGG, FLAC, ASF
- Bitrate audio: MP3, WMA (8 kbps – 320 kbps), OGG (do Q10), FLAC (0-8)
- Pliki wideo: AVI (MPEG4 SP), WMV (WMV9 SP)
- Pozostałe: JPEG, TXT, SWF (Adobe Flash Lite 2.1)
- Radio: 76-108 Mhz
Pudełko:

Odtwarzacz otrzymujemy w plastikowym, przeźroczystym pudełku, które mi na myśl przywodzi te, w których sprzedawane są iPody (możliwe, że to tylko moje skojarzenie). Wewnątrz znajdują siędwa mniejsze pudełeczka, pierwsze z odtwarzaczem, a w drugim znajdziemy:
- 1. Słuchawki
- 2. Gąbki na słuchawki
- 3. Przewód USB
- 4. Płytkę z oprogramowaniem i sterownikami
- 5. Instrukcję obsługi
Ergonomia, estetyka i wygląd odtwarzacza:
Jak wspomniałem we wstępnie, iRiver Spinn charakteryzuje się ciekawym designem. Po prawej stronie mamy pokrętło, które również jest przyciskiem. Umożliwia ono nawigacje po menu, ale nie zastępuje całkowicie ekranu dotykowego. Design choć ciekawy jest mało funkcjonalny. Wspomniane pokrętło nie jest zbyt wygodne, w użytkowaniu. Obok niego znajdziemy natomiast przycisk blokujący odtwarzacz (nie zawsze działający), przycisk cofający (do głównego menu) oraz mikrofon dyktafonu.

Lewy bok Spinna gości natomiast przycisk regulujący głośność oraz włącznik odtwarzacza. Umieszczenie tego pierwszego jest według mnie nieprzemyślane, ze względu na opcję wertykalnej orientacji ekranu (regulacja znajduje się wtedy pod odtwarzaczem).
Pod spodem odtwarzacza znajdziemy natomiast port USB (niestanardowy 19-pinowy) oraz wejście słuchawkowe (centralnie pod pokrętłem). Umieszczenie złącza słuchawek jest fatalne. Niezależnie od orientacji ekranu jaką ustawimy, zawsze zaczepiamy o przewód ręką.

Ekran:
iRiver Spinn wyposażony został w dotykowy ekran AMOLED, który według mnie jest największą wadą i zaletą tego odtwarzacza. Wadą bowiem rezystencyjna technologia zastosowana w ekranie dotykowym często uniemożliwia komfortową nawigację. Ekran ma tendencję do niereagowania na polecenia (co jest charakterystyczne dla rezystencyjnych ekranów).

Zaletą jest natomiast wykorzystana w ekranie organiczna technologia AMOLED. Każdy kto chociaż raz zobaczy taki ekran w akcji, stwierdzi, że to przyszłość monitorów i telewizorów. Ekran ten dysponuje bardzo wysokim kontrastem, ze względu na brak typowego podświetlenia. W tej technologii każdy piksel świeci własnym światłem i kolorem, a co za tym idzie czerń jest naprawdę czarna, a kolory nasycone.
Interfejs i funkcje odtwarzacza:
Według informacji, które znalazłem w sieci, cały interfejs iRivera oparty jest na Flashu. Menu odtwarzacza składa się z 10 ikon funkcji. W ustawieniach odtwarzacza możemy wybrać orientację ekranu horyzontalną lub wertykalną (w tej drugiej trzymamy odtwarzacz jak telefon komórkowy). Uważam jednak, że iRiver nie przemyślał tej funkcji. Akcelerometr zmieniający samodzielnie orientacje ekranu byłby dużo lepszym rozwiązaniem.
iRiver wyposażył Spinn w aplikację White Board. Jest to coś w rodzaju Painta w odtwarzaczu, który pozwala przy użyciu dotykowego ekranu rysować sobie w podróży. Co ciekawe, na zdjęciach reklamowych Spinna widziałem rysik do White Board, nic takiego nie znalazłem jednak w zestawie z odtwarzaczem.
Radio zainstalowane w odtwarzaczu sprawuje się bardzo dobrze. Co prawda cierpi na przypadłość wszystkich radio-odbiorników w mojej okolicy – wyszukuje Radio Maryja jako pierwszą stację. Inne staje odbiera jednak również bardzo dobrze, pomimo nie najlepszej jakości sygnałów. Zapewne słuchawki bardzo dobrze sprawują się jako antena.
Spinn posiada również wbudowany Bluetooth 2.0 (rzadko spotykana funkcja w odtwarzaczach) dzięki, któremu możemy używać bezprzewodowych słuchawek do słuchania muzyki. Nie testowałem jednak tej funkcji, z powodu braku takich słuchawek.
Odtwarzanie audio i wideo:
Odtwarzacz iRivera to przede wszystkim urządzenie multimedialne, które pozwala odtwarzać nie tylko muzykę, ale również pliki wideo. Zacznijmy jednak od muzyki. Tutaj obywa się bez specjalnych zaskoczeń. Jakość odtwarzanego dźwięku jest bardzo dobra (jak na moje nieaudiofilskie ucho). Im lepsze parametry plików audio, tym lepszy ostatecznie dźwięk trafia do naszego ucha. Spinn odtwarza muzykę w formacie FLAC, co jest dużym plusem, dla osób, które słyszą różnicę. Ja osobiście nie słyszę, ku swojemu niezadowoleniu. Słyszę jednak bardzo dobre basy wspomagane przez technologię SRS WOW HD.

Spinn potrafi również odtwarzać wideo, co przy ekranie AMOLED jest dużą zaletą. iRiver zaleca, aby pliki były skompresowane w MPEG4 SP (najprostsza odmiana tego kodeka) o rozdzielczości QVGA 320×240. Postanowiłem jednak potraktować odtwarzacz czymś bardziej skomplikowanym. Były to pliki w formacie AVI skompresowane XVID, w rozdzielczości 640×360. Odtwarzacz ruszył je bez problemu lecz w obniżonej ilości klatek (15-20 k/s). Odtwarzanie według mnie jest jednak akceptowalne i pozwala obejrzeć film, w podróży. Wszystkie braki wynagradza naprawdę rewelacyjny ekran.
Podsumowanie:
iRiver Spinn to bardzo nierówny produkt, który ciężko ocenić. Na pewno nie można nazwać go „iPod Killerem”. Jest to zupełnie inny produkt, stworzony w ramach odmiennej filozofii. Z jednej strony dysponuje on świetnymi możliwościami odtwarzania audio i wideo, rewelacyjnym ekranem oraz jakością dźwięku. Z drugiej strony ergonomia i design odtwarzacza są przekombinowane. Ludzie z iRiver chcieli stworzyć coś oryginalnego, ale ostatecznie wyszedł im produkt ciężki w użyciu. Możliwe jednak, że istnieją osoby, którym ten stan rzeczy będzie odpowiadał. Mi osobiście odpowiadają bardziej klasyczne odtwarzacze.
Plusy i minusy:
- + Rewelacyjny ekran AMOLED
- + Świetna jakość dźwięku
- + Dobre odtwarzanie plików wideo
- + Bluetooth
- - Niestandardowy port USB
- - Kiepski ekran dotykowy
- - Nietypowa metoda nawigacji za pomocą pokrętła
- - Nie zawsze działająca blokada klawiszy i ekranu
- - Nietypowe umiejscowienie gniazda słuchawkowego
- - Nietypowe umiejscowienie klawisza regulującego głośność
Ocena: 3/5
Test powstał przy współpracy z serwisem VideoTesty.pl
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






