Wszystko wskazuje na to, że czasy dominacji Windows powoli się kończą. Choć nie powinniśmy oczekiwać, że system Microsoftu w ciągu najbliższych kilku lat spadnie z pierwszego miejsca, to na pewno jego udział w rynku będzie spadał. Wpływ na taki stan rzeczy mieć będzie wiele czynników. Poniżej opiszę kilka najważniejszych według mnie.
Wzrastający poziom świadomości użytkowników PC
W ciągu ostatnich lat wzrósł bardzo poziom wiedzy typowych użytkowników PC na temat systemów operacyjnych oraz ogólnie oprogramowania. Do wielu osób dotarła po długim czasie informacja, że Windows nie stanowi integralnej części ich komputera, a jedynie element narzucony przez umowę między jego twórcą, a producentami. Ludzie zrozumieli, że do typowych, domowych zastosowań takich jak przeglądanie sieci, edycja dokumentów czy multimedia Windows nie jest konieczny.
Linux wchodzi pod strzechy
Gdy pod koniec lat 90 ubiegłego wieku pierwszy raz eksperymentowałem z Red Hat, pamiętam, że był to ciężki we współpracy system. Stanowił on pewną ciekawostkę dla miłośników informatyki, ale według mnie nie nadawał się jeszcze do powszechnego użycia. Minęło jednak wiele lat, powstały nowe dystrybucje Linuxa, pojawiła się również technologia Live CD pozwalająca uruchomić system z płyty, bez konieczności instalacji, tak aby móc się z nim zapoznać.
Dla mnie rewolucją był pierwszy Ubuntu z jakim się zetknąłem. Była to wersja 6.06. Choć nie byłem pod nim w stanie uruchomić sieci bezprzewodowej (brak umiejętności) to po trwającej 5 minut instalacji otrzymałem w pełni funkcjonalny system operacyjny, pozwalający korzystać ze wspomnianych w poprzednim akapicie funkcji (poza dostępem do internetu. Był to po prostu Linux dla ludzi. Natomiast wersja 8.04 umożliwiła mi również dostęp do sieci.
Podobnych historii dotyczących kontaktów z Linuxem jest wiele. Co prawda, tylko w nielicznych przypadkach stał się on głównym systemem danego użytkownika, ale zaistniał w świadomości na tyle, żeby stać się realną alternatywą.
Netbookowa rewolucja
Tanie i małe komputerki uważane są uważane za iPoda rynku PC. Prawie wszyscy więksi producenci netbooków mają w swojej ofercie komputerki z Linuxem. Według amerykańskiej edycji magazynu CIO 30% wszystkich sprzedanych komputerów Asus Eee PC wyposażonych jest w Linuxa. Biorąc więc pod uwagę, że sprzedaż tej klasy komputerów szacowana jest w milionach. Serwis DisplaySearch podaje natomiast, że w III kwartale 2008 roku, na całym świecie sprzedano 5,61 mln sztuk tych komputerów. Jeśli natomiast założymy, że wszyscy producenci mają podobny stosunek sprzedanych urządzeń z Linuxem do tych z Windowsem, możemy wysnuć wniosek, że w ostatnich latach udziały Linuxa w rynku systemów wzrosły, właśnie dzięki netbookom, a wcześniej notebookom.
Apple i OS X
Jakiś czas temu Grzegorz Marczak na Antyweb pisał o prawie 10% procentach udziałów Apple w rynku systemów operacyjnych (nie licząc iPhone). Biorąc pod uwagę, że pod koniec lat 90-tych mówiło się, że Windows jest obecny w ponad 90% komputerów osobistych. Koncern z jabłuszkiem potrzebował więc około 10 lat, aby uzyskać taki wynik. Czy to dużo? Moim zdaniem tak, gdyż pamiętajmy, że Apple sprzedaje swój system jedynie z komputerami własnej produkcji. Jak rozwinęłaby się sytuacja gdyby OS X był dostępny dla zwykłych Pecetów? Steve Jobs raczy wiedzieć.
Internetowa legenda – Google OS
Według mnie jest to potencjalnie najgroźniejszy konkurent Windows, choć nie mamy żadnych dowodów na to, że w ogóle istnieje i kiedykolwiek się pojawi. 19 listopada, ubiegłego roku pisałem na Antyweb o powodach dla których Google mogłoby stworzyć własny system. Istnieje jednak duża liczba osób, które uważają, że ten koncern internetowy nigdy nie zdecyduje się na taki krok. Kilka dni po wspomnianym poście pojawiła się w sieci informacja, że Net Applications (firma analizująca ruch w sieci) wyśledziło w internecie (pod domeną Google) nieznany system operacyjny.
Niezależnie od tego czy konkurentem Windows będzie Linux, OS X czy ewentualny Google OS, czasy dominacji okien na PC powoli lecz nieuchronnie się kończą. Nie oczekuję jednak, że którykolwiek z wymienionych graczy zajmie miejsce systemu Microsoftu. Widzę to raczej na zasadzie wytworzenia się większej różnorodności wśród dostępnych OS. Nie zmieni tego nawet świetnie zapowiadający się Windows 7. Taka jest potrzeba współczesności.
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






