
Rozpoczynam dzisiaj na DailyTECH.pl serie wpisów o mojej przygodzie z Makiem (załóżmy, że to poprawna pisownia). Przez ostatnich 12 lat byłem użytkownikiem różnych wersji Windows. Zakładając firmę postanowiłem jednak poddać się eksperymentowi i kupić Maca do pracy w firmie oraz projektowania stron www z Photoshopem. W każdym postcie pisać będę o kolejnych etapach przyzwyczajania się do tego komputera oraz jego systemu.
Pierwszą styczność z komputerami Apple miałem prawdopodobnie w 2000 roku. Był to iMac (prawdopodobnie G3) w pracowni informatycznej mojego gimnazjum. W tamtych czas Apple komputeryzowało w Polsce wiele pracowni szkolnych. Ich komputery były czymś innym. Były kolorowe, ładne, zintegrowane w obudowie monitora, szybkie i zupełnie inne od szarych kloców jakimi były (i często nadal są) Pecety.
Po ukończeniu gimnazjum miałem przerwę w kontaktach z produktami Apple. Przerwa trwała, aż do wczoraj (nie licząc iPoda, którego dostałem od firmy hostingowej). Poniżej parametry modelu, który kupiłem (nowy model pokazany na WWDC 8 czerwca).

W ubiegłym tygodniu pytałem posiadaczy Maków na Blipie o to czy warto dopłacić tysiąc zł to modelu z Core2Duo 2,53 Ghz? Wszyscy chórem stwierdzili, że lepiej kupić widoczny powyżej model, ale z 4 GB pamięci RAM. Dysk twardy w tym modelu ma pojemność 160 GB. Około 14:00 wczorajszego dnia kurier przywiózł mi paczkę MacBookiem.
Wyciągając komputer z kartonu pomyślałem sobie: „co za snobizm”
Wydać tyle pieniędzy na komputer o parametrach urządzeń dostępnych za połowę tej ceny? Oczywiście, świadom jestem za co tyle zapłaciłem. Czuję jednak pewien niesmak myśląc, że system operacyjny i świecące jabłuszko na klapie ekranu tyle kosztuje.
System nie zmienił się (pod względem wyglądu) jakoś dramatycznie od czasu iMaca. Prze aranżowany został górny pasek, a dokładnie Finder zmienił swoją funkcjonalność. Nie jest już rozwijaną listą jak kiedyś.

Kliknij aby powiększyć
Nadal większość funkcji jest w tych samych miejscach i pomimo tak długiej przerwy łatwo znalazłem interesujące mnie rzeczy. Bardzo podoba mi się sposób renderowania interfejsu systemowego. Wszystkie elementy są wygładzane i animowane. Bez wątpienia, widać jakimi rozwiązaniami inspirowali się twórcy Ubuntu i Windows 7. System jest również bardzo szybki, choć zastanawiam się jak długo to potrwa.
Zachęcam Was do wspólnego testu. Zamieście w komentarzach do tego postu pytania dotyczące MacBooka oraz jego systemu. Postaram się odpowiedzieć na nie w kolejnych postach.
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






