
Japoński koncern Sanyo wprowadza do sprzedaży w Kraju Kwitnącej Wiśni hybrydowy rower wyposażony w silnik elektryczny z baterią. Jest on w stanie przejechać (według deklaracji producenta) 85 km na pojedynczym ładowaniu. Sanyo opracowało dla tego roweru system ładowania akumulatorów w trakcie aktywnej jazdy, czyli gdy za napędzanie pojazdu odpowiedzialne są nogi kierowcy, a nie silnik. Firma nie podała jednak maksymalnej prędkości jaką opisywany rower osiąga dzięki własnemu napędowi.
Jestem zwolennikiem popularyzacji, a może nawet dopłat rządowych do takich pojazdów. Oczywiście jest to nie realne ze względu na duży udział rozwiniętych państw w rynku motoryzacyjnym oraz paliwowym, co z kolei przekłada się na niechęć do nowoczesnych i ekologicznych metod przemieszczania się. Współcześni ludzie stali się jednak bardzo wygodni i wolą siedząc w wygodnym samochodowym fotelu stać w korkach niż omijać je na niewątpliwie mniej komfortowym rowerowym siodełku.
Tak jest w Europie oraz wielu innych częściach świata. Japonia jednak (o czym wielokrotnie się przekonaliśmy) krajem odmiennym pod każdym względem. Tam korzystanie z alternatywnych metod transportu jest normalne, a rowerzyści stanowią dużą grupę. Dlatego też Sanyo nie zamierza w najbliższym czasie oferować swojego produktu nigdzie poza Japonią.
Źródło: CrunchGear












Kwiecień 25th, 2009 @ 19:39
Tego typu rozwiazania nie sa wcale nowoscia – pogooglaj chwilke a nawet znajdziesz polskie strony. Jedyna godna uwagi informacja jest to ile kilometrow mozna przejechac na baterii.
Co do stwierdzenia o “niechęci do nowoczesnych i ekologicznych metod przemieszczania się”, to tez nie bardzo sie zgodze. Zbytnio generalizujesz. Moze to i prawda, ze w Polsce tak to wyglada, ale zachodnia Europa idzie wlasnie w tym kierunku aby przekonac ludzi do zmiany sposobu przemieszczania sie. W Holandii wydaje sie, ze nie ma potrzeby przekonywac ludzi do jazdy na rowerze w miescie, w Danii, panstwo przekonuje obywateli do tego nakladajac ogromne podatki na samochody, w Szwecjii – redukuje sie miejsca parkingowe w miastach i zaweza ulice, przez co ludzie zaczynaja korzystac rowerow i komunikacji mieskiej. W innych krajach Europy tez zapewne cos sie znajdzie.
Pozdrawiam
Kwiecień 25th, 2009 @ 19:47
Koala, ale ja nie napisałem, że to jest nowość. Chodziło mi właśnie o te 85 km zasięgu. Co do zachodniej Europy, mogłem się mylić, między innymi dlatego, że sam nie jestem rowerzystą;)
Kwiecień 25th, 2009 @ 20:37
I znowu sobie trochę ponarzekam XD
Też się nie zgodzę że ludzie wolą siedzieć w wygodnym samochodzie niż jechać 115 razy szybciej na czymś innym. Wystarczy spojrzeć na Londyn, mój wuja tam mieszka i mówi jak tam jest. Idziesz sobie ulicą a tam łepek w garniturze jedzie sobie na hulajnodze do pracy. I tam bardzo popularne są rowery które po dojechaniu składa się w wielkość walizki
Luty 20th, 2010 @ 18:14
Każdy sposób na przemieszczanie się jest ok.