Tim Cook, który zastępuje w Apple niejakiego Stevena Jobsa podczas jego urlopu zdrowotnego, ostatnio zapytany: „dlaczego Apple nie robi netbooków?”, stwierdził że wynika to z faktu, że są to urządzenia do bani. Według Cooka, Apple zajmuje się tworzeniem świetnych produktów, a netbooki w opinii Tima do nich nie należą. Obecny szef argumentuje swoje zdanie między innymi kiepskim oprogramowaniem dostarczanym z komputerami tej klasy.
Tim Cook mówi:
When I look at netbooks, I see cracked keyboards, terrible software, junky hardware, very small screens. It’s just not a good consumer experience and not something we would put the Mac brand on. It’s a segment we would not choose to play in.
Z pewnego punktu widzenia jest to oczywiście prawda. Pan Cook pomija jednak kilka dość istotnych faktów.
- Dla pewnej (dość dużej) grupy odbiorców, taki poziom usługi jest absolutnie satysfakcjonujący
- Ten wspomniany przez Cooka „terrible software” to Windows, ewentualnie Linux. Różne eksperymenty z Mac OS X poza Mac udowodniły, że ten system świetnie sprawdza się również na „junky hardware”.
- Kolejne generacje netbooków dysponują już klawiaturami jak MacBooki. Chociażby Asus Eee PC 1000HE. Natomiast jeśli chodzi o „very small screens” to Dell i HP zapowiedziały już netbooki z ekranami 720p, czyli rozdzielczości 1366×768. Obecna generacja 13 calowych MacBooków ma 1280×800.
Tak czy inaczej, myślę, że to ostatecznie kończy temat netbooków z jabłuszkiem. Nawet jeśli Apple zdecyduje się na małego notebooka to cenowo nie będzie on miał nic wspólnego z pojęciem „tani”.
Źródło: VentureBeat
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






