Chyba każdy producent notebooków oraz innych urządzeń mobilnych rozważa zastosowanie Androida w swoich produktach. Zainteresowanie systemem operacyjnym Google wzrasta z miesiąca na miesiąc, gdyż w sytuacji kryzysu ekonomicznego, wykorzystanie oprogramowania open source pozwala ciąć koszty. Jakiś czas temu pisałem nawet o powodach, dla których Android mógłby zgarnąć pół rynku netbooków. Tajwańscy producenci uważają też, że Android pozwoli zachować im dobry stosunek jakości do ceny. Jednym z takich producentów jest Compal – wytwórca notebooków między innymi dla Acera, HP czy Toshiby.
Jak podaje DigiTimes, Compal planuje przygotowanie netbooków z Androidem. Nie wiadomo jeszcze czy będą to tradycyjne komputery oparte na x86 (Atom) czy może coraz popularniejsze ostatnio zintegrowane rozwiązania typu ARM. Compal chce zapewne stworzyć własny model referencyjny takiego urządzenia, który zewnętrzne marki takie jak wspomniane w poprzednim akapicie firmy, mogłyby modyfikować wedle uznania i zamawiać jednostki z własnym logo.
Zastanówmy się jednak jak miałby wyglądać Android w wersji desktop (dla urządzeń takich jak typowy komputer). Według mnie, nie różniłby się on mocno od już znanych dystrybucji Linuxa. Żaden z developerów przygotowujący port dla komputerów nie zaryzykuje raczej opracowania jakiegoś nowego, rewolucyjnego interfejsu użytkownika. Nie zdziwiłbym się gdy Android dla PC posiadał zintegrowany interfejs Gnome czy KDE.
Martwi mnie jednak inna rzecz. Z wszystkich ostatnich informacji dotyczących producentów zainteresowanych Androidem w swoich komputerach, wynika że przygotowaniem nowej wersji tego systemu zajmują się osobno wszyscy producenci. Obawiam się, że doprowadzić to może do sytuacji, w której, za 2-3 lata (gdy już trochę tych urządzeń dostępnych będzie w sprzedaży) każdy producent oferujący AndroidPC (nazwijmy to tak dla uproszczenia) będzie posiadał odmienną wersję.
Mam nadzieję, że Google posiada kontrolę nad procesem przygotowania nowej wersji systemu. W chwili obecnej, sytuacja wygląda trochę tak jakby koncern rzucił na rynek źródła systemu i cytując Owsiaka powiedział developerom „róbta co chceta”.
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






