
Za kilka dni zamieszczę na DailyTECH.pl skrót z pierwszego odcinka TECHNOZgredów, w którym dyskutowaliśmy między innymi o MacBookach. Wspomnieliśmy kilka słów o pracy grafika na komputerach Apple. Tym czasem, rozglądając się za komputerem do takiej pracy zainteresował mnie ThinkPad W700. Gdybym miał teraz zbędne 20 tyś zł (śmiesznie to brzmi, prawda?), prawdopodobnie mocno zastanowiłbym się nad kupnem tego notebooka. Poza tym, że codziennie przynudzam Wam tutaj o technologii, to zajmuję się też (mniej lub bardziej profesjonalnie) grafiką.
W700 to, wyprodukowana przez Lenovo mobilna stacja graficzna. Posiada dwa rozwiązania, które przykuwają moją uwagę. Po pierwsze, to chyba (bo nie jestem na 100% pewien) pierwszy notebook z drugim, mniejszym, wysuwanym ekranem pomocniczym. Co prawda jest on stosunkowo mały, 10 cali – 768×1280, ale na okna z funkcjami w Photoshopie czy innym edytorze powinien wystarczyć. Poniżej możecie zobaczyć jak to wygląda.
Drugą interesującą cechą W700 jest zintegrowany obok touchpada, mały tablet. Został on stworzony specjalnie dla tego notebooka przez Wacom. Przydatności tego urządzenia w grafice komputerowej nie muszę chyba nikomu tłumaczyć. Co prawda nie jest on największy, ale nie można się chyba spodziewać czegoś większego, w komputerze przenośnym?
Reszta tak naprawdę, nie interesuje mnie zbyt mocno. Komputer jest mocny, to prawda. Posiada procesor Core2Duo lub Core2Quad (w zależności od wersji), możliwość zainstalowania dwóch dysków twardych w macierzy RAID oraz kartę graficzną NVIDIA Quadro (w sam raz dla osób renderujących grafikę 3D). Minusem tego modelu jest zastosowana w nim Vista Buisness 64 Bit.
Zastanówmy się jednak, czy za około 20 tyś zł nie możemy kupić czegoś lepszego? Za co właściwie Lenovo żąda tyle kasy? Wydaje mi się, że gdyby nie dodatkowy ekran i tablet Wacom, W700 kosztowałby 10-12 tyś zł. Jeśli jesteśmy osobami parającymi się zawodowo grafiką i web designem, możemy w tej samej cenie kupić 17 calowego MacBooka razem z całkiem niezłym tabletem (również Wacom) oraz licencją nowego Photoshopa. Może starczy nawet na jakiś dobry, zewnętrzny monitor.
Dokonując wyboru musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy koniecznie chcemy mieć wszystko w jednym urządzeniu, z którym łatwo będziemy się przemieszczać? A może za cenę mniejszej mobilności, wolimy lepsze komponenty, ale w oddzielnych urządzeniach?
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






