Od pewnego czasu jestem szczęśliwym posiadaczem Wii. Ze wszystkich konsol dostępnych na rynku, to właśnie produkt Nintendo jest mi najbliższy. Myślę, że to dlatego, że nie jestem hardcorowym graczem. Lubię sobie po prostu „popykać” od czasu do czasu w jakąś grę, która nie wymaga refleksu rewolwerowca bądź wielogodzinnego główkowania nad jakimś problemem. Można powiedzieć, że jestem tak zwanym „casual gamerem”. Jako techno-freak, mam jednak ochotę, aby moja Wii poza graniem miała jeszcze jakieś funkcje dodatkowe, w tym wypadku multimedialne.
Wii jest przez wielu uważane, za idealną konsolę (pod względem ergonomii) do funkcji multimedialnych. Wiimote jest bardziej pilotem telewizyjnym niż padem/kontrolerem. Pozwala na bardzo wygodną, wręcz intuicyjną obsługę interfejsu i różnych gier/aplikacji. Poza tym konsola posiada czytnik DVD. Dodatkowo jest bardzo mała, co jest dużym plusem. Nikt przecież nie lubi takich „klocków” jak PS3.
Nintendo jakoś jednak (z nieznanych wielu ludziom powodów) nie chce, aby Wii stało się czymś ponad konsolę do gier lub ewentualnie prostym web-tv. Dziwi mnie to bardzo, gdyż firma ta nie chce wykorzystać oczywistych zalet swojego dziecka. Ktoś powie, że Wii nie obsługuje HD. To prawda, ale poprzez komponentowy przewód pozwala uzyskać rozdzielczość 480p (rozdzielczość DVD w NTSC). Większość posiadaczy Wii nie widzi natomiast różnicy między dobrej jakości 480p, a 720p. Oczywiście 1080p to zupełnie inna historia, ale uważam, że do obejrzenia DVD bądź streamowania filmu z internetu Wii nadaje się idealnie.
W czym więc problem? Otóż Nintendo bardzo ciasno trzyma się raz wytyczonej ścieżki. Działająca na Wii przeglądarka od Opery jest słabo rozwijana, przez co w dalszym ciągu obsługuje tylko Flash 7. Efektem tego stanu są już w tej chwili problemy konsoli z odtwarzaniem filmów na YouTube oraz obsługą wielu popularnych serwisów wideo. Poza tym według wielu informacji, Nintendo blokuje developerów oprogramowania, którzy chcieliby stworzyć aplikację bądź grę niezgodną z polityką koncernu. Sytuacja podobna do Apple, które „filtruje” to co trafia na iPhone. Nie ma więc większych szans, abyśmy doczekali się oficjalnych odtwarzaczy multimediów na Wii. Jedyna nadzieja w produkcjach niezależnych, choć te bywają bardzo różne. W dzisiejszych konsola Nintendo nie posiada nawet czegoś tak podstawowego jak obsługa plików mp4, a nawet mp3. Trudno jednak zarzucić tej firmie błędną politykę. Wyniki sprzedaży konsoli dowodzą bowiem, że Nintendo wie co robi. Może po prostu czas się pogodzić z faktem, że Wii to „konsola” tylko do grania.
Mam nadzieję, że zapowiadana na ten miesiąc aktualizacja Opery sprawi, że chociaż serwisy z Flash Video będą działały lepiej. Polskie znaki też by się przydały
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






