Subskrybuj nas przez:

RSSMailBlipFlakerŚledzikFacebookYouTubeVimeo
8 21 września 2010
Paweł "FrostBite" Iwaniuk

Apple mięknie? Emulator Commodore 64, Google Voice i VLC w App Store




Polityka Apple dotycząca aplikacji dostępnych w App Store przez wielu uważana jest za bardzo restrykcyjną. Według mnie, gdyby tak faktycznie było ilość dostępnych programów nie byłaby tak wysoka. Pomimo to, przez długi okres wydawało się, że raczej nie prędko zobaczymy chociażby odtwarzacze filmów, które umożliwią oglądanie plików skompresowanych w XVID/DIVX na urządzeniach z iOS. Apple nigdy nie wspierało różnych popularnych formatów w iPodach, dlatego też firmie zależało na utrzymaniu podobnej sytuacji w środowisku iOS. Ostatnie wydarzenia zdają się jednak świadczyć o ważnych zmianach w polityce firmy.

Zacznę od zaprezentowanej niedawno listy wytycznych dla deweloperów, które mają pomóc twórcom aplikacji dostać się do App Store. Prostym językiem, Apple dało programistom do zrozumienia, że posiada już wystarczającą ilość „pierdzących aplikacji” w swoim sklepie. W dokumencie mowa jest również o wielu aplikacjach powielających funkcje innych dostępnych już w sklepie programów, których Apple nie zamierza mnożyć w nieskończoność.

Co to oznacza dla deweloperów? Apple będzie bardziej liberalne w procesie akceptacji? Według mnie, to ostatecznie musiało nastąpić. W końcu mając 250 tyś aplikacji w sklepie, albo Apple złagodzi kryteria przyjęcia dla nowych programów, albo tempo rozwoju oferty sklepu zacznie gwałtownie zwalniać.

Złagodzenie najwyraźniej już nastąpiło. W ostatnich tygodniach w App Store pojawiło się kilka odtwarzaczy multimedialnych umożliwiających oglądanie plików AVI. Wczoraj do tej grupy dołączył port popularnego odtwarzacza VLC. Na razie tylko na iPada, ale wkrótce dostępna będzie również wersja dla iPhone/iPod Touch. To jednak nie koniec. W sklepie dostępny jest również emulator Commodore 64 (ponad rok temu, podobna aplikacja została odrzucona). Największym zaskoczeniem (dla mnie) jest jednak pojawienie się oficjalnego klienta Google Voice, dzięki której możliwe będzie między innymi dzwonienie z iPoda Touch na komórki i telefony stacjonarne. Rok temu te aplikacje zostałyby odrzucone.

Podsumowując. Czy Apple mięknie? Według mnie tak, ale w najlepszym tego słowa znaczeniu, dla nas jako klientów/użytkowników. Zmiękczenie doprowadzi bowiem do pojawienia się wielu aplikacji, na które od dawna czekamy.

Related Posts with Thumbnails

PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).







  • http://www.mackozer.pl MacKozer

    Pawle, umknął Ci pewien szczegół. Aplikacja dla iPhone będąca emulatorem Commodore 64 jest dostępna w App Store od przynajmniej 6 miesięcy.(sam recenzowałem ją na początku kwietnia http://www.mackozer.pl/2010/04/08/apple-iphone-commodore-64-dzisiaj-za-darmo-w-app-store/).

    Być może, już sam fakt jej pojawienia się emulatora C 64 w App Store był objawem mięknięcia Apple, ale wnioskuję z tego co piszesz, że masz na myśli ostatnią aktualizację tej aplikacji dodającą możliwość pisania programów w Basicu w edytorze ekranowym tego emulowanego komputera.

    a czy Apple mięknie? To przecież widać gołym okiem.

  • ajfą

    mięknie bo Androida się boi

  • http://dailytech.pl/ Paweł „FrostBite” Iwaniuk

    @MacKozer
    Ok, myślałem że pojawiła się dopiero teraz. Pamiętam, że kiedyś taki emulator został odrzucony. Z kolei pojawienie się xyFlash (xyplayer) w AppStore to też ciekawa historia. W końcu, dotychczas aplikacja ta była dostępna tylko w Cydii. Tak czy inaczej, uważam że te zmiękczenie to naprawdę dobry sygnał.

  • Gobi

    „Mięknie? (…) Według mnie tak, ale w najlepszym tego słowa znaczeniu”

    co za bzdury, czyli najpierw trzeba postępować niezgodnie z jakimikolwiek zasadami a później nawet drobne ustępstwo jest przyjmowane jak objawienie. Ludzie, to jest standardem w całym XXI wiecznym świecie. Im po prostu mięknie rura bo czują oddech konkurencji na plecach. Gdyby nie google i nokia to trzymaliby za jaja wszystkich klientów tak długo jakby się dało.
    Żałosne

  • http://dailytech.pl/ Paweł „FrostBite” Iwaniuk

    @Gobi
    Żałosne jest nadużywanie tego słowa. Jeśli Apple mięknie to na pewno nie z powodu konkurencji. Gdyby Apple kiedykolwiek przejmowało się konkurencją, OSX już dawno byłby dostępny dla wszystkich maszyn typu PC. Apple nie zależy na byciu liderem. Ich produkty będą się sprzedawać niezależnie od sytuacji. Natomiast bycie liderem rynku jest kosztowne. Dowodem jest tutaj Microsoft, który choć jest liderem, ma mniejszą wartość rynkową (jako całość) od Apple. Co do obecności Google jestem się w stanie zgodzić. Jeśli natomiast chodzi o Nokie, to nie stanowi ona jakiegokolwiek zagrożenia do póki zdecyduje się na jakąś konkretną strategię.

  • Gobi

    @Paweł „Frostbite” Iwaniuk, „żałosne” – co nie zauważyłem faktu nadużywania tego słowa. Przeczytałem mojego posta kilkukrotnie i jakoś nie znalazłem duplikatów. Za to teraz to się zmieni. Żałosne jest też wytykanie ludziom używania słowa „żałosne”. Co do konkurencji to myślę że ją czują i jednak zależy im na zwiększeniu sprzedaży i popularyzacji swoich rozwiązań. Gdyby byli tak bardzo hermetyczni to nie dawaliby możliwości odpalenia Windows XP na swoich komputerkach, prowadziliby dalej „żałosną” politykę na appstore. Podtrzymuję swoją opinię że mięknie im rura i zaczynają się martwić że nie wyżyją z żałosnych maniaków płacących wielkie pieniądze za fajny design (bo technologicznie są wciąż w XX wieku). Chcociaż zaimponowali mi wprowadzeniem obsługi COPY/PASTE w swoim telefoniku :-)
    żałosne pozdrowienia dla żałosnego frostbajta

  • http://dailytech.pl/ Paweł „FrostBite” Iwaniuk

    @Gobi
    Ty nie użyłeś tego słowa wielokrotnie. Ale wiesz i widzisz zapewne, że wszędzie gdzie toczą się dyskusje o Apple, wspomniane słowo jest nadmiernie wykorzystywane. Dlaczego posiadanie własnego zdania jest żałosne? Rozumiem, że można się z czyjąś opinią nie zgadzać i dyskutować. Po co jednak od razu uderzać w wysokie tony? To jest tylko dyskusja o polityce firmy, a większość osób uczestniczących zachowuje się jakby Jobs gwałcił im matkę. Używanie słowa „żałosne” oraz całej masy innych podobnych wcale nie sprawia, że argumentacja jest bardziej zasadna. No chyba, że liczy się efekciarstwo słowne.

  • Gobi

    chwilunia Pawełku, nie wiem czy zauważyłeś to ja własnie wyraziłem swoją opinię na temat tej firmy, jej polityki i produktów. Każdy ma prawo do wyrażania własnego zdania, jednak z tego co widzę „żałosne” jest wyrażanie negatywnej opinii o tej firmie. Oczywiście mogę zastąpić słowo „żałosny” innymi jak np: godny politowania, lichy, marny, wzbudzający litość itp ale słowo którego użyłem wyrażało moją opinię najlepiej.
    Rozumiem iż dopóki Jobs nie zgwałci mi matki to nie mam prawa go krytykować? Hmm… ciekawe.

DailyTECH.pl - 2008-2011 Copyright © DailyMEDIA.pl
Projekt: Paweł Iwaniuk
Inspiracja: Przemysław Śmit
Wykonanie: Jakub Bilko
Ikony: Sylwia Besz