
Zaskakuje mnie czasem jak ludzie potrafią wymyślać zastosowania dla nowych technologi z segmentu rozrywki, szczególnie tej domowej. Przemysł pornograficzny zdaje się mieć nieskończoną zdolność do przyswajania tych technologi. Może być to nieco śmieszne, ale zawsze gdy pojawia się jakaś nowinka dotycząca telewizora, prędzej czy później ktoś zaczyna omawiać ją w kontekście pornografii. Niegdyś HD, ostatnio 3D, a teraz do tej grupy dołącza Microsoft Kinect – nowy kontroler dla Xboxa 360.
Interaktywne filmy porno – idea równie przerażająca co trójwymiarowa pornografia. Amerykanie już, o tym mówią. Niektórzy nawet całkiem poważnie. Mnie natomiast zastanawia jak mocno trzeba być zaburzonym, żeby chcieć „macać” obiekt, którego nie można tak naprawdę dotknąć? Studium tego problemu pozostawiam jednak specjalistom.
Kolejna kwestia to przyzwolenia Microsoftu. Na dzień dzisiejszy nie wiedzę możliwości, aby którakolwiek z firm posiadających platformę do gier, pozwoliła uczynić ze swojej maszyny przedmiot autentycznego pożądania, które z grami wideo ma niewiele wspólnego. Producentom konsol zależy na utrzymaniu wizerunku swoich produktów jako centrów domowej rozrywki. Zezwolenie na wydanie chociażby jednego „filmu interaktywnego” błyskawicznie zniszczyłoby wizerunek platformy. Czy będąc mamusią lub tatusiem, kupilibyście Arcade’a z Kinectem swojej latorośli, wiedząc że gry to nie wszystko? Gdyby bowiem takie treści pojawiły się w sprzedaży, wiedza o nich rozeszłaby się szybciej od światła.
Dlatego też nie łudźcie się chłopcy. Znajdzie sobie fajną dziewczynę, albo poszukajcie kolejnego serwisu internetowego.
Wpis dedykowany Zygmuntowi Freudowi z Google Buzz.
PS. Zachęcam do subskrypcji DailyTECH.pl na Blipie, Facebooku oraz YouTube :).






